czwartek, 14 lutego 2008

Nie ma miłości bez zazdrości

Nie ma miłości bez zazdrości,
nie ma zazdrości bez miłości.
Stara to prawda, mocna jak wino,
a wino czerwone, serce szalone.
Nie ma miłości bez zazdrości,
nie ma zazdrości bez miłości.
Miłość przychodzi razem z zazdrością,
a zazdrość odchodzi razem z miłością.
Ta prawda tyle w sobie smaku ma,
wcale nie kłamie, wierzcie mi.
Tak miłość drży na wargach,
kiedy mam ogień zamrożony w krwi.
To miłość zagląda nam w oczy,
to miłość nie daje nam spać.
Jest niebem i piekłem rozkoszy,
to ona ubija nam świat.
To ja kochać umiem, to ja,
to ja tak rozumiem, to ja.
To ja spokój pragnę, to ja,
to ja Ciebie pragnę, to ja.
To fioletowy zawrót głowy,
to zawrót głowy fioletowy.
Ultrafiolety to Jej podniety,
to Jej sekrety, to jej zalety.
Nie ma miłości bez zazdrości,
nie ma zazdrości bez miłości.
Miłość przychodzi razem z zazdrością,
a zazdrość odchodzi razem z miłością.
Ta prawda tyle w sobie smaku ma,
wcale nie kłamie, wierzcie mi.
Tak miłość drży na wargach,
kiedy mam ogień zamrożony w krwi.
To miłość zagląda nam w oczy,
to miłość nie daje nam spać.
Jest niebem i piekłem rozkoszy,
to ona ubija nam świat.
To ja Ciebie kocham, to ja,
to ja tak rozumiem, to ja,
to ja szczęście daję, to ja,
to ja Ciebie pragnę, to ja.

Oryginalne wykonanie: http://pl.youtube.com/watch?v=zHkz7aK0vIw

czwartek, 7 lutego 2008

Nie pragnę złota


Nie pragnę złota i diamentów
ani bukietów róż
nie pragnę już.

Nie pragnę wonnych wód Orientu
i krokodylich skór
i strusich piór.

Ja pragnę ramion twych
od zmroku aż po świt.
Przy tobie piękne chce mieć sny.
Diamentów oddam stos,
by wtulić się w twój głos,
bo najcenniejszy skarb to ty.

Nie chce marmurów i arrasów
i starożytnych waz,
gdzie skrył się czas.
Nie pragnę płócien renesansu
ani romansów mdłych,
bo jesteś ty.

Ja pragnę ramion twych
od zmroku aż po świt.
Przy tobie piękne chce mieć sny.
Diamentów oddam stos,
by wtulić się w twój głos,
bo najcenniejszy skarb to ty.

Oryginalna wersja: http://www.youtube.com/watch?v=gEaBtFaxsVA

niedziela, 3 lutego 2008

Kokosy


Kokosy, kokosy dziś wszyscy razem tańczą,
ten w butach, ten bosy, bo wszystkich porwał rytm.
Już świta, już głosy, ptaszeńce brzmią nad ranczo,
lecz pląsów tych dosyć nie ma jeszcze nikt.
Dziś nikt się nie wyśpi, zmartwienia poszły w kąt,
dziś bawią się wszyscy bez bójek i bez klątw.

Kokosy, kokosy ten taniec ma cos w sobie,
nie padać na nosy, tańczyć póki czas.

Kokosy, kokosy ta samba jest gorąco,
gdy chłopiec Cię prosi to tańcz z nim jeszcze raz.
Kropelki śnią rosy w zalotnych błyskach słońca,
aż księżyc zazdrosny zbladł nagle za nim zgasł.

Antonio i Carmen to najpiękniejsza z par,
on oczy ma czarne, w jej włosach igra wiatr.
Kokosy, kokosy ten taniec ma cos w sobie,
nie padać na nosy tańczyć póki czas.

Kokosy, kokosy dziś wszyscy razem tańczą,
ten w butach, ten bosy, bo wszystkich porwał rytm.
Już świta, już głosy, ptaszeńce brzmią nad ranczo,
lecz pląsów tych dosyć nie ma jeszcze nikt.
Dziś nikt się nie wyśpi, zmartwienia poszły w kąt,
dziś bawią się wszyscy bez bójek i bez klątw.

Kokosy, kokosy ten taniec ma cos w sobie,
nie padać na nosy tańczyć póki czas...
Tańczyć póki czas...
Tańczyć póki czas...

Oryginalne wykonanie: http://pl.youtube.com/watch?v=LxDMeZeEGkM

wtorek, 8 stycznia 2008

Od jutra wszystko już się zmieni

Szedł w świat i na wiele dni z oczu znikał mi,
od lat obiecywał mi co dzień, że...

Od jutra wszystko już się zmieni i nie poznasz mnie,
przy Tobie będę gdy jesienią wiatr niedobry dmie.
Przy Tobie będę jak cień noc i dzień,
cichutko słuchał cherry serca drżeń.

Za Tobą będę chodził niby opiekuńczy duch,
zarabiał będę i pracował za co najmniej dwóch.
Dopóki pomknę jak hard szósta pięć,
a Ty najmilsza ma śpij gdy masz chęć.

A latem na spacer ja z Tobą w świat pod rękę czule.
Tu chmurka, tam górka,
tam znów lasek co nam właśnie w oko wpadł.

Od jutra wszystko już się zmieni i nie poznasz mnie,
co choćby raz wymienisz to natychmiast musisz mieć.
Zapomnisz wszystko co złe wkrótce już,
od jutra nie poznasz mnie szczęście jest tuż tuż.

Szeptał tyle pięknych słów, potem znikał znów.
Dość już, teraz ja zaśpiewam mu tak:

Od jutra wszystko już się zmieni i nie poznasz mnie,
daleko będę gdy jesienią wiatr niedobry dmie.
Daleko będę a gdzie tu czy tam?
Szeroki jest przecież świat wiesz to sam..
I może zerknie na mnie jakiś opiekuńczy duch,
a Ty podumaj sobie teraz za co najmniej dwóch.
Dopóki pomknij jak ja szósta pięć,
na każdy dzwonek drzwi biegiem pędź.

Popatrzysz, potęsknisz, nie ujrzysz mnie,
spójrz prawdzie w oczy.
I nie becz, bądź męski,
może wrócę jeszcze kiedyś może nie.

Od jutra wszystko już się zmieni tak zapowiem mu,
ja tylko boję się, że on popatrzy na mnie znów.
Tak o czym marzę i nocą i dniem,
kochany wrócę za tydzień, bo kocham Cię,
kochany wrócę za tydzień, bo kocham Cię
Kocham Cię.


sobota, 29 grudnia 2007

W Lewinie koło Kudowy - nowa wersja.

W Lewinie koło Kudowy
jest dom mych dziecinnych dni.
Dziś stary w wspomnieniach nowy,
miał z Polska otwarte drzwi.
W Lewinie koło Kudowy
jest słońce, które mnie zna
I strumyk co nocą śpiewa,
kaczeńce żółte i bzy.

W Lewinie koło Kudowy
dróg tyle na pamięć znam.
I serce moje tam biega
jak bose dziecięce sny.
Wyrosłam właśnie w Lewinie
wśród zboża złocistych pól.
Gdzie kościół stoi na wzgórzu,
tam szkoła moja z tysiąca snów.

W Lewinie koło Kudowy
mój ojciec kiedyś żył.
Pamiętam dwie wielkie ręce
jak warkocz jasny co lśni.
W Lewnie koło Kudowy
kaczeńce żółte z tych łąk.
Brał w dłonie wielkie jak wiosła
z mych małych i mokrych rąk

Moja mama w Lewinie
przeżyła tyle lat.
Dziś odeszła daleko
tak bardzo mi jej brak.
Na wzgórzach mego Lewina
świat cały do mnie się śmiał.

I wiatr śpiewał dla mnie w leszczynach
i strumyk szemrał wśród skał.
Lewinie drogi Lewnie
dla czegoś zdradził mnie?
Dla czegoś zranił me serce
co tak kochało cię?
W Lewinie koło Kudowy
zraniono serce me.

Zraniono moje zwierzęta
co tak bardzo kochały mnie.
Dlaczego serce me płacze
a rany tak bolą mnie?
Bo każda zdrada jest grzechem
o Boże wysłuchaj mnie.

Parlando: Wszystkie upokorzenia i zdradę i każdy grzech, nowa władza przyjdzie, doczekam się i wiem, ze przyjdzie taki dzień że ta nowa władza powie: Violetto, przepraszamy Cię... Boże błogosław mnie.



czwartek, 13 grudnia 2007

Tango dla Kowalskiej - duet z M. Wiśniewskim


Gdy stary film ogląda w kinie,
od razu zbiera ją na płacz.
Tamci faceci w kapeluszach...
Za tym tęskni, to ją wzrusza.

A te kobiety w długich sukniach
wytworny mają każdy gest.
Panowie im przynoszą kwiaty,
potem do rana bawią się.

Ona do pracy musi iść,
nie dla niej tiule i koronki,
zupełnie inny gra tu film
ta Kowalska spod „dziewiątki”.

Mąż zmęczony wraca z pracy
i nie w głowie jest mu flirt.
Ostatni raz jej kupił kwiaty,
gdy urodził im się syn.

Zegar północ już wybija,
ona rano musi wstać.
W starym kinie to godzina,
gdy w najlepsze tanie trwa.

Ona do pracy musi iść,
nie dla niej tiule i koronki,
zupełnie inny gra tu film
ta Kowalska spod „dziewiątki”.

poniedziałek, 3 grudnia 2007

Donna Amelia


Ja Cię uwielbiam Donna Amelio i powinnaś o tym wiedzieć,
bo stale moknę pod Twoim oknem, że aż śmieją się sąsiedzi.
Ale Ty nie chcesz kryć mnie przed deszczem, wonną kawą mnie ugościć
i bez wątpienia w zza murów cieniu szydzisz sobie z mej miłości.

Podobasz mi się tylko Ty i nie ma na to rady,
wypełniasz wszystkie moje sny, wciąż Ty i Ty i Ty i Ty i tak aż do przesady.
Nawet gdy na plantacji chcę dojrzałem zbierać kawę,
to w myślach Twoje oczy jak kawy dwie, co kuszą mnie by iść gdzieś na zabawę.
To chyba miłość seniorito, ja się z tym pierwszy raz spotykam,
jestem doprawdy zaskoczony, że los mi swata Cię za żonę.

W deszczu stał w koło, słońce wesoło otworzyło jasne oko,
a mnie na głowę, potoki nowe, płyną niby Orinoko.
Ja Cię uwielbiam Donna Amelio moja piękna, moja luba,
a Ty niewdzięczna pomagasz deszczom wylewając wodę z kubła.

Podobasz mi się tylko Ty i nie ma na to rady,
wypełniasz wszystkie moje sny, wciąż Ty i Ty i Ty i Ty i tak aż do przesady.
Nawet gdy na plantacji chcę dojrzałem zbierać kawę,
to w myślach Twoje oczy jak kawy dwie, co kuszą mnie by pójść gdzieś na zabawę.
To chyba miłość seniorito, ja się z tym pierwszy raz spotykam,
jestem doprawdy zaskoczony, że los mi swata Cię za żonę.

Podobasz mi się tylko Ty i nie ma na to rady,
wypełniasz wszystkie moje sny, wciąż Ty i Ty i Ty i Ty i Ty...