wtorek, 8 stycznia 2008

Od jutra wszystko już się zmieni

Szedł w świat i na wiele dni z oczu znikał mi,
od lat obiecywał mi co dzień, że...

Od jutra wszystko już się zmieni i nie poznasz mnie,
przy Tobie będę gdy jesienią wiatr niedobry dmie.
Przy Tobie będę jak cień noc i dzień,
cichutko słuchał cherry serca drżeń.

Za Tobą będę chodził niby opiekuńczy duch,
zarabiał będę i pracował za co najmniej dwóch.
Dopóki pomknę jak hard szósta pięć,
a Ty najmilsza ma śpij gdy masz chęć.

A latem na spacer ja z Tobą w świat pod rękę czule.
Tu chmurka, tam górka,
tam znów lasek co nam właśnie w oko wpadł.

Od jutra wszystko już się zmieni i nie poznasz mnie,
co choćby raz wymienisz to natychmiast musisz mieć.
Zapomnisz wszystko co złe wkrótce już,
od jutra nie poznasz mnie szczęście jest tuż tuż.

Szeptał tyle pięknych słów, potem znikał znów.
Dość już, teraz ja zaśpiewam mu tak:

Od jutra wszystko już się zmieni i nie poznasz mnie,
daleko będę gdy jesienią wiatr niedobry dmie.
Daleko będę a gdzie tu czy tam?
Szeroki jest przecież świat wiesz to sam..
I może zerknie na mnie jakiś opiekuńczy duch,
a Ty podumaj sobie teraz za co najmniej dwóch.
Dopóki pomknij jak ja szósta pięć,
na każdy dzwonek drzwi biegiem pędź.

Popatrzysz, potęsknisz, nie ujrzysz mnie,
spójrz prawdzie w oczy.
I nie becz, bądź męski,
może wrócę jeszcze kiedyś może nie.

Od jutra wszystko już się zmieni tak zapowiem mu,
ja tylko boję się, że on popatrzy na mnie znów.
Tak o czym marzę i nocą i dniem,
kochany wrócę za tydzień, bo kocham Cię,
kochany wrócę za tydzień, bo kocham Cię
Kocham Cię.


sobota, 29 grudnia 2007

W Lewinie koło Kudowy - nowa wersja.

W Lewinie koło Kudowy
jest dom mych dziecinnych dni.
Dziś stary w wspomnieniach nowy,
miał z Polska otwarte drzwi.
W Lewinie koło Kudowy
jest słońce, które mnie zna
I strumyk co nocą śpiewa,
kaczeńce żółte i bzy.

W Lewinie koło Kudowy
dróg tyle na pamięć znam.
I serce moje tam biega
jak bose dziecięce sny.
Wyrosłam właśnie w Lewinie
wśród zboża złocistych pól.
Gdzie kościół stoi na wzgórzu,
tam szkoła moja z tysiąca snów.

W Lewinie koło Kudowy
mój ojciec kiedyś żył.
Pamiętam dwie wielkie ręce
jak warkocz jasny co lśni.
W Lewnie koło Kudowy
kaczeńce żółte z tych łąk.
Brał w dłonie wielkie jak wiosła
z mych małych i mokrych rąk

Moja mama w Lewinie
przeżyła tyle lat.
Dziś odeszła daleko
tak bardzo mi jej brak.
Na wzgórzach mego Lewina
świat cały do mnie się śmiał.

I wiatr śpiewał dla mnie w leszczynach
i strumyk szemrał wśród skał.
Lewinie drogi Lewnie
dla czegoś zdradził mnie?
Dla czegoś zranił me serce
co tak kochało cię?
W Lewinie koło Kudowy
zraniono serce me.

Zraniono moje zwierzęta
co tak bardzo kochały mnie.
Dlaczego serce me płacze
a rany tak bolą mnie?
Bo każda zdrada jest grzechem
o Boże wysłuchaj mnie.

Parlando: Wszystkie upokorzenia i zdradę i każdy grzech, nowa władza przyjdzie, doczekam się i wiem, ze przyjdzie taki dzień że ta nowa władza powie: Violetto, przepraszamy Cię... Boże błogosław mnie.



czwartek, 13 grudnia 2007

Tango dla Kowalskiej - duet z M. Wiśniewskim


Gdy stary film ogląda w kinie,
od razu zbiera ją na płacz.
Tamci faceci w kapeluszach...
Za tym tęskni, to ją wzrusza.

A te kobiety w długich sukniach
wytworny mają każdy gest.
Panowie im przynoszą kwiaty,
potem do rana bawią się.

Ona do pracy musi iść,
nie dla niej tiule i koronki,
zupełnie inny gra tu film
ta Kowalska spod „dziewiątki”.

Mąż zmęczony wraca z pracy
i nie w głowie jest mu flirt.
Ostatni raz jej kupił kwiaty,
gdy urodził im się syn.

Zegar północ już wybija,
ona rano musi wstać.
W starym kinie to godzina,
gdy w najlepsze tanie trwa.

Ona do pracy musi iść,
nie dla niej tiule i koronki,
zupełnie inny gra tu film
ta Kowalska spod „dziewiątki”.

poniedziałek, 3 grudnia 2007

Donna Amelia


Ja Cię uwielbiam Donna Amelio i powinnaś o tym wiedzieć,
bo stale moknę pod Twoim oknem, że aż śmieją się sąsiedzi.
Ale Ty nie chcesz kryć mnie przed deszczem, wonną kawą mnie ugościć
i bez wątpienia w zza murów cieniu szydzisz sobie z mej miłości.

Podobasz mi się tylko Ty i nie ma na to rady,
wypełniasz wszystkie moje sny, wciąż Ty i Ty i Ty i Ty i tak aż do przesady.
Nawet gdy na plantacji chcę dojrzałem zbierać kawę,
to w myślach Twoje oczy jak kawy dwie, co kuszą mnie by iść gdzieś na zabawę.
To chyba miłość seniorito, ja się z tym pierwszy raz spotykam,
jestem doprawdy zaskoczony, że los mi swata Cię za żonę.

W deszczu stał w koło, słońce wesoło otworzyło jasne oko,
a mnie na głowę, potoki nowe, płyną niby Orinoko.
Ja Cię uwielbiam Donna Amelio moja piękna, moja luba,
a Ty niewdzięczna pomagasz deszczom wylewając wodę z kubła.

Podobasz mi się tylko Ty i nie ma na to rady,
wypełniasz wszystkie moje sny, wciąż Ty i Ty i Ty i Ty i tak aż do przesady.
Nawet gdy na plantacji chcę dojrzałem zbierać kawę,
to w myślach Twoje oczy jak kawy dwie, co kuszą mnie by pójść gdzieś na zabawę.
To chyba miłość seniorito, ja się z tym pierwszy raz spotykam,
jestem doprawdy zaskoczony, że los mi swata Cię za żonę.

Podobasz mi się tylko Ty i nie ma na to rady,
wypełniasz wszystkie moje sny, wciąż Ty i Ty i Ty i Ty i Ty...

poniedziałek, 19 listopada 2007

To świt, to zmrok

Czy to ta mała dziewczyneczka, chłopczyk co w piłkę lubił grać.
Kiedy i jak się dorosłymi mogli stać.
Ona się w piękność zamieniła, a on nie uwierzyłabyś.
Wczoraj bawili się tu razem, dziś....

To świt, to zmrok, to świt, to zmrok, płyną szybko dnie.
Nagle kwiat olśnił nas swą barwą, kiedy się zjawił któż to wie.
To świt, to zmrok, to świt, to zmrok, jak tu zliczyć dni?
Po zimach wiosny niosą życie, radość przeplata się i łzy.

Jaką im mądrość ofiaruję, w czym na początek ulżę mu.
Od siebie będą się uczyli, dzień po dniu.
Tak jakoś dobrze są dobrani, niewiele bywa takich par.
Pod baldachimem spać to ma swój czar.

To świt, to zmrok, to świt, to zmrok i już tyle lat.
Coś rodzi się i coś przemija, ale zostaje po na ślad.
To świt, to zmrok, to świt to zmrok i już tyle lat.
Coś rodzi się i coś przemija, ale zostaje po na ślad.

środa, 7 listopada 2007

Jak to było


Jak to było ze mną z Tobą?
Gdy wiosenny powiał wiatr.
Płynął rzeką biały obłok,
łąkę okrył biały kwiat.
Jak to było? Jak to było? Jak wygląda wiosną miłość?

Gdzie to było wśród zieleni?
Trudno dzisiaj wracać tam.
Wiosna ma się ku jesieni,
gdy zasnuje trawy rdza.
Gdzie to było? Gdzie to było? Gdzie jesienią mieszka miłość?

Kiedy było tam inaczej?
Słońce zna dokładny czas.
Lecz godziny nie zobaczę,
bo słoneczny zegar zgasł.
Kiedy było? Kiedy było? Kiedy w ludziach była miłość?

Co to było, co to będzie? Czy zostanie to co jest?
Wiatr nad rzeką chmury pędzi,
chmury pełne moich łez.

Co to było? Co to było?
Może miłość, może miłość?

wtorek, 30 października 2007

Non, c'est rien

Non, c'est rien
Aussi peu, croyez le bien
Ca ira mieux des demain
Avec le temps qui passe
Dans la vie tout s'efface
Non, c'est rien
A qui bon tendre vos mains
Je n'ai pas tant de chagrin
C'est vous qui etes tristes
Mes amis, partez vite
Laissez moi cette nuit
Sortez, mais sans moi
Allez boire a ma sante
Rapportez votre pitie
Vous me faites rire, bien rire...
Non, c'est rien
Aussi peu croyez le bien
Cet amour n'etait plus rien
D'autre qu'une habitude
J'en ai la certitude
Non, c'est rien
Ce garcon, moi j'ai le plains
Ne croyez pas que demain
Une seule seconde
Je serai seule au monde
Laissez, laissez-moi cette nuit
Sortez mais sans moi
Allez boire a mes amours
A tous mes futurs amours
Mes prochains je t'aime...Je t'aime...
Laissez-moi et ne croyez pas surtout pas
Que je vais pleurer pour ca
Suel mon coeur n'y comprend rien
Mais a part ca rien, rien
Non c'est rien, aussi peu croyez le bien
Je n'ai pas tant de chagrin
Je n'ai pas tant de chagrin
Non c'est rien...
Non c'est rienRien!